Aktualności \ Narodowe Święto Niepodległości

O tym, że na co dzień Polakom bardzo potrzeba dobrego przykładu, który stanowi podstawową siłę w sprawowaniu władz, mówił bp Piotr Libera w czasie Mszy św. w bazylice katedralnej płockiej, w 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Podczas obchodów harcerze Hufca ZHP im. Obrońców Płocka 1920 r. przekazali prezydentowi Płocka Ogień Niepodległości, przywieziony z Wołynia, z grobów żołnierzy Legionów Polskich.

Bp Piotr Libera zastanawiał się, co zrobić, aby stać się wolnym i aby utrzymać polską, chrześcijańską wolność nad Wisłą. Za bł. Honoratem Koźmińskim powtórzył, że „wolność polska pochodzi z głębokiego przejęcia się zasadami Ewangelii”. W przestrogach Jezusa: aby być wiernym nawet w drobnej rzeczy, aby być uczciwym w zarządzie niegodziwą mamoną, aby nie służyć dwom panom, przebija się mocne – „wolnymi bądźcie!”.

Stwierdził, że trzeba chwalebną kartę polskiej historii sprzed 99. laty przełożyć na „polskie dziś”, przypomnieć sobie, jak odradzała się Polska, jak wszyscy zgodnie dążyli do upragnionego celu, ustąpiły podziały, znikły uprzedzenia i różnice, Polacy przestali się kłócić.

– Nasza niepodległość nie była więc tylko wynikiem zewnętrznego biegu wydarzeń, jakichś rozstrzygnięć na górze, ale też tego, co stało się w sercach ludzi – zaakcentował hierarcha. Dodał, że na co dzień Polakom bardzo potrzeba dobrego przykładu, który stanowi podstawową siłę w sprawowaniu władzy.

Jezusowe „wolnymi bądźcie” powinno wciąż rozlegać się w ludzkiej pamięci, a pamięć powinna być wdzięczna i nikogo nie wykluczać. – Ale czy dziś naprawdę jesteśmy wolni w pamięci naszej? Czy stać nas na to, aby serdecznie i dobrze, bez uprzedzeń i zazdrości, pomyśleć o drugim Polaku? Aby zachować tę szlachetność i cnotę, która ocala w człowieku prawdę, a nie rzuca podejrzliwości i kłamstwa? Bardzo potrzeba takiej wolności: na Wiejskiej w Warszawie i na Tumskiej w Płocku!– apelował bp Libera.

Przypomniał, że do upragnionej wolności długo szły pokolenia Polaków przez 123 lata niewoli. Zauważył, że przyszłoroczna 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości zbiegnie się z 450. rocznicą śmierci św. Stanisława Kostki z Rostkowa, patrona diecezji płockiej, który wbrew woli innych wyruszył w niebezpieczną podróż, idąc za głosem powołania do służby Bożej.

– Mów dziś do nas św. Stanisławie, jak iść po tę wolność, którą ty zdobyłeś. Mów zwłaszcza do młodych, aby umieli śnić i wierzyć, aby mieli ideały, aby nie dali się zniewolić, aby nie dali się okraść z nadziei – apelował bp Libera.

Po Mszy św. uroczystości patriotyczne przeniosły się pod Płytę Nieznanego Żołnierza. – Polacy wybili się na niepodległość, zjednoczyli się. Pomimo tego, że walczyli na różnych frontach I wojny światowej, walczyli z Polską wyrytą w sercu, walczyli z marzeniem o wolnej Ojczyźnie. I właśnie dlatego tu, przy Płycie Nieznanego Żołnierza, gromadzimy się wszyscy razem, wspólnie, gromadzimy się w Warszawie i w Krakowie, z myślą o Niepodległej, by oddać hołd tym wszystkim, którzy walcząc o wolność Ojczyzny, oddali życie – mówił prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Przyjął także przywieziony z grobów żołnierzy Legionów Polski na Wołyniu – Ogień Niepodległości, który przekazali mu harcerze Hufca ZHP im. Obrońców Płocka 1920 r.

W ramach rocznicowych uroczystości delegacje złożyły kwiaty na Płycie Nieznanego Żołnierza, odbyły się wystrzały na wiwat i defilada pododdziałów. W uroczystości uczestniczyli między innymi posłowie i senatorowie RP, władze miasta, członkowie organizacji kombatanckich, stowarzyszeń katolickich, bractw historycznych, harcerze ZHP i ZHR oraz liczne poczty sztandarowe.

Obchodom Narodowego Święta Niepodległości w Płocku towarzyszyła też akcja „Polska flaga w każdym domu”, Ogniska Patriotyzmu i Dzień Kuchni Polskiej.

/za KAI/

***

HOMILIA BISKUPA PŁOCKIEGO PIOTRA LIBERY WYGŁOSZONA W NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI, 11 LISTOPADA 2017 R.

Drodzy Księża,

Wielce Szanowni Przedstawiciele Parlamentu; Władz Wojewódzkich, Samorządowych i Miejskich – Panie Marszałku Województwa Mazowieckiego, Panie Prezydencie Książęcego Płocka

Szanowni Członkowie Delegacji i Pocztów Sztandarowych instytucji Płocka i Powiatu, Szanowni Przedstawiciele Służb Mundurowych

Wielce zasłużeni Członkowie Organizacji Kombatanckich, Stowarzyszeń, Bractw i Wspólnot

Szanowni reprezentanci Wyższych Uczelni i Szkół naszego miasta

Drodzy Alumni, Siostry Zakonne

Studenci i uczniowie, Druhny i Druhowie

Słuchacze Katolickiego Radia Diecezji Płockiej

Siostry i Bracia, zgromadzeni w Płockiej Bazylice Katedralnej na uroczystej Eucharystii za Ojczyznę, sprawowanej z okazji Narodowego Święta Niepodległości,

W ten szczególny dzień, gdy wchodzimy w jakąś wielką, narodową wigilię i przygotowania do stulecia odzyskania niepodległości, dziękujemy Bogu Najwyższemu za wolną Polskę. Ale też chcemy stawiać pytania ważne dla nas samych: co zrobić, aby stać się wolnym? Co zrobić, aby wolność utrzymać: tę naszą, polską, chrześcijańską wolność, tu nad Wisłą?

Z odpowiedzią śpieszy nasz święty z Płocka i Zakroczymia - błogosławiony ojciec Honorat Koźmiński, więzień Cytadeli Warszawskiej, który pisze te oto słowa: "Wolność polska pochodzi z głębokiego przejęcia się zasadami Ewangelii świętej, o których wspomina Apostoł mówiąc, że nie jesteśmy synami niewolników, ale wolności, którą to wolnością Chrystus nas obdarzył. Dobry chrześcijanin nie służy Bogu niewolniczo lub służebniczo dla zapłaty niebieskiej, ale służy z wolnością synów Bożych".

Tak, wolnością tchnie Ewangelia, również ta, którą dziś słyszymy. W tych słowach, wręcz przestrogach Pana Jezusa: aby być wiernym nawet w drobnej rzeczy, aby być uczciwym w zarządzie niegodziwą mamoną, aby nie służyć dwom panom, i tak dalej, przebija się mocne: WOLNYMI BĄDŹCIE!

Jezus przecież nauczył nas wołać w Duchu Świętym: Abba Ojcze. On ma również moc utwierdzić nas zgodnie z Ewangelią i podzielić się z nami swoją mądrością - to właśnie ten Jezus, w dzisiejszej Ewangelii zdaje się wołać z serca do serca: WOLNYMI BĄDŹCIE!

Tak oto chce wybrzmieć dziś w każdym z nas moc Bożego Słowa i działania, abyśmy nie tylko wspominali chwalebną kartę polskiej historii sprzed 99 laty, ale przełożyli ją na dzisiejsze realia, na nasze "polskie dziś". Co więc zrobić, aby stać się wolnym? I co zrobić, aby ją utrzymać?

Po pierwsze: trzeba nam pamiętać, jak to wtedy było, gdy odradzała się wolna Polska... Gdy Piłsudski i Dmowski, Paderewski, Korfanty, Haller i inni mieli własne sny o wolnej Polsce, i politycznie oraz ideowo bardzo się różnili, ale gdy przyszedł ten upragniony czas - wtedy wszyscy dążyli do jednego celu. Ustąpiły podziały, znikły uprzedzenia i ogromne, jak się wtedy wydało, różnice. I stał się cud, bo Polacy przestali się kłócić! I wtedy Polska na nowo się stała! Nasza niepodległość nie była więc tylko wynikiem zewnętrznego biegu wydarzeń, jakiś rozstrzygnięć na górze, ale też tego, co stało się w sercach ludzi

Jakież to pouczające dla nas dzisiaj, w rodzinach naszych, w sąsiedztwie, na ulicy i w urzędach, w ratuszu i w Sejmie. Czy stać nas na więcej, niż to, co widzimy chociażby w mediach? Czy to, co słyszymy o polskich politykach i o tak zwanych przeciętnych Polakach, to już maksimum naszych moralnych możliwości? Pamiętajmy, co powiedział w ostatnich dniach papież Franciszek, że "podstawową siłę w sprawowaniu władzy powinien stanowić dobry przykład". O, jak tego dobrego przykładu bardzo nam potrzeba na co dzień. Niech więc rozlega się Jezusowe: WOLNYMI BĄDŹCIE - wolnymi bądźcie w pamięci waszej. A pamięć ta niech będzie wdzięczna, i niech nikogo nie wyklucza

Przed chwilą czytaliśmy zakończenie Listu św. Pawła do Rzymian. On, wielki Apostoł Narodów, kreśli dziś serdeczne słowa o tych, którzy wspierali go w apostolskim trudzie. A tych imion mężczyzn i kobiet, jak słyszeliśmy, było bardzo wiele: Pryska i Akwila, Epenet i Maria, Andronik i Junias. Ampliat, Urban i Stachys, i jeszcze inni. I Paweł o nich wszystkich serdecznie pamięta.

A o iluż to ludziach Niepodległej powinniśmy dziś my serdecznie pamiętać, począwszy od marszałka Józefa Piłsudskiego. Nie sposób tu nie wspomnieć naszych wielkich mazowieckich postaci, wywodzących się z naszej diecezji: prezydenta Ignacego Mościckiego, którego 150. rocznicę urodzin będziemy wkrótce obchodzili, kardynała Aleksandra Kakowskiego czy błogosławionego arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego.

Ale czy dziś, Umiłowani, naprawdę jesteśmy wolni w pamięci naszej? Czy stać nas na to, aby serdecznie i dobrze, bez uprzedzeń i zazdrości, pomyśleć o drugim Polaku? Aby zachować tę szlachetność i cnotę, która ocala w człowieku prawdę, a nie rzuca podejrzliwości i kłamstwa? O jak, bardzo potrzeba takiej wolności: na Wiejskiej w Warszawie i na Tumskiej w Płocku.

Pytajmy się dalej: w jaki sposób dochodziliśmy do upragnionej wolności? Szły po nią długo pokolenia Polaków przez 123 lata niewoli, przez narodowe powstania, romantyczne uniesienia i pozytywistyczną pracę od podstaw. Ale już o wiele wcześniej byli i tacy, którzy po tę wewnętrzną wolność wyruszali w daleką i niełatwą drogę.

Tak się szczęśliwie składa, że przyszłoroczna - setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości zbiegnie się w czasie z czterysta pięćdziesiątą rocznicą śmierci świętego Stanisława Kostki z Rostkowa, patrona naszej diecezji. Właśnie w tych dniach mija dokładnie tyle samo - 450 lat, gdy młodziutki Stanisław podjął radykalną decyzję i wyruszył w swą długą i niebezpieczną podróż: z Wiednia, przez bawarską Dylingę, do Rzymu. Działo się to od sierpnia do końca października 1567 roku. Wbrew woli rodziców, brata i wychowawcy, po długim rozeznaniu i modlitwie, mimo wielu przeciwności, poszedł on za głosem powołania. Nasz Stanisław śnił i wierzył o czymś wielkim, on widział też, jak święci przychodzą do niego z Komunią, jak umacnia go Maryja. On doświadczył, jak realna jest wiara, i nie można jej zlekceważyć, także w młodym życiu. Tak, on śnił i wierzył, ale też wstał i poszedł, stał się wolny

- Mów dziś do nas św. Stanisławie, jak iść po tę wolność, którą ty zdobyłeś. Mów zwłaszcza do młodych, aby umieli śnić i wierzyć, aby mieli ideały, aby nie dali się zniewolić, aby nie dali się okraść z nadziei.

Zapytajmy się na koniec, jak tę wolność utrzymać. Z pewnością chodził z takim dylematem nasz narodowy bohater Tadeusz Kościuszko, którego dwusetną rocznicę śmierci obchodziliśmy przed miesiącem. On nie pogodził się z upadkiem Pierwszej Rzeczpospolitej. Był wolny i przez swą insurekcję chciał podnieść Polaków. Jego osobisty sekretarz w czasie pobytu Naczelnika w Paryżu Józef Pawlikowski wyraził poglądy Kościuszki w broszurze: "Czy Polacy mogą wybić się na niepodległość?". Została ona napisana na początku XIX wieku. Tak pisze Pawlikowski, idąc za myślą Kościuszki: "Macie wszystko do zwycięstw, odważcie się tylko zwyciężyć. Gdy mężnie wszyscy walczyć będziecie, nieprzyjaciel choćby był liczniejszy jak jest teraz, nic potrafi was pokonać. Jeżeli zaś teraz nie pokruszycie jarzmu, nie narzekajcie na niebo, bo wy sami autorami jesteście waszej sromoty".

"Macie wszystko do zwycięstw, odważcie się tylko zwyciężyć!". Ale powiedzcie mi – Kochani - czy odrodzi się w nas pokolenie 1918 roku? I czy stanie się znowu cud jednej Polski, zgodzonej i wewnętrznie wolnej ojczyzny? Da Bóg! Amen.



Foto relacja